Zderzenie koncepcyjne

Rzecz dzieje się po wysyłce newslettera z okazji uruchomienia nowej odsłony EscapeMagazine.pl.

Kontekst:
Po wysyłce newslettera zawsze przychodzą odpowiedzi dotyczące treści. W tym przypadku dotyczyły nowej strony i powieści „Nie cierpię”. Wszystkim strona się podobała (od kiedy ludziom podobają się zmiany? ;)), co do powieści zdania były podzielone.

Człowiek X z Escape:
W przyszłości bardziej targetujmy wysyłki, żeby ludzie nie dostawali tego, co może ich potencjalnie nie zainteresować. Jeśli starsze osoby (wnioskując po imionach) nie rozumieją współczesnych powieści, to nie wysyłajmy im takich. Dzięki temu oszczędzimy sobie pracy przy odpowiadaniu ma maile od klientów, którzy są niezadowoleni z otrzymywania niedopasowanych treści.

Człowiek Y z Escape:
W przyszłości nie ma sensu targetować w sposób, jaki proponujesz. Jeśli komuś starszemu nie spodoba się współczesna powieść, to na pewno nam o tym napisze. Oznacza to, że wykaże aktywność, nawiąże z nami kontakt, będziemy mogli go lepiej poznać, porozmawiać z nim. Klient będzie szczęśliwy, że firma poświęciła mu czas na wysłuchanie jego opinii i wymianę poglądów.

Wniosek:
Każdy ma rację. Bądź tu mądry i wybierz najlepsze rozwiązanie. 🙂

Przy okazji:
Archiwalny wpis (z 2007 roku) na podobny temat: Każdy ma swojego fioła

Patrycja Kierzkowska

7 myśli nt. „Zderzenie koncepcyjne

  1. Krzysztof Jarecki

    Ja proponowałbym trzecie rozwiązanie po środku. Wadą pierwszego podejścia jest, iż rezygnujemy z poinformowania starszych osób o wpółczesnej powieści, a niektórzy mogli by być nią zainteresowani. Zatem w mailu stargetowanym do starszych dajemy odpowiednią dla nich treść (kładąc naciski na jej ekspozycję) i mały fragment mówiący o współczenej powieści. Dzięki późniejszej analizie klików mamy dodatkowo informację o tym kto spośród starszych odbiorców lubi współczesne powieści. Feedback, na który firma musi poświęcić czas (i pieniądze) zmniejszy się bo przekaz będzie stargetowany bardziej stargetowany. Oczywiście Ci, którzy napiszą do firmy zostaną obsłużeni zgodnie z filozofią człowieka Y. Wilk syty i owca cała.

    PS: wnioskowanie o wieku na podstawie imienia pozostawiam bez komentarza:) Proponowałbym po prostu zebrać dane na temat daty urodzin

    Odpowiedz
  2. uranik

    Pozwolę sobie skomentować. 🙂

    Człowiek Y zapomina że istnieją Klienci, którzy będą niezadowoleni, a nie wykażą aktywności – nie przeleją swojego rozczarowania do e-maila, a będą o tym rozczarowaniu pamiętali przy następnych stycznościach z Wydawnictwem. A efekt niezadowolenia może się spotęgować przy kolejnej, nawet najmniejszej wpadce.

    Popieram więc człowieka X. 🙂 Z zastrzeżeniem, że (chyba) niedobrze jest wysyłać prezent tylko części subskrybentów – jeśli starsi nie dostaną powieści, powinni w zamian dostać coś innego, co ich zadowoli.

    Odpowiedz
  3. shrew

    @Krzysztof Jarecki, wątek imion poruszę w osobnym wpisie.

    @Krzysztof Lis, jeśli weźmiemy pod uwagę, że była za darmo, to prawdopodobieństwo narzekania skierowane do obsługi, wydaje się większe. Badań nie znam, ale taka postawa miałaby psychologicznie uzasadnienie.

    @Piotrek, wzięłam je w kodzie w komentarz, żeby na chwilę było miło i wesoło. 😉

    @Ice, witaj w Polsce. 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *