Sklep myślący za klienta

sklep myslacy

Zobacz, jak można zrobić sklep myślący za klienta. Coś z pogranicza wyszukiwarki i kategorii w sklepie internetowym.

Czym jest sklep myślący za klienta? Otóż w mojej ocenie jest to typ sklepu, w którym klient otrzymuje gotowe pomysły na różne okazje, a więc np. prezenty na urodziny, imieniny, 18-tki itp.

Wbrew pozorom stworzenie takiego sklepu nie jest proste, ponieważ wymaga wyobraźni, smaku i taktu. Trzeba pamiętać, że osoba, która trafi do nas najczęściej nie ma zielonego pojęcia, co kupić i zdaje się na to, co sklep zaproponuje. Przecież trafia do nas, fachowców, którzy mając taki sklep, posiadają (a przynajmniej powinni) wiedzę, co jest w dobrym tonie. Klient ufa nam, że zaproponowane towary nie zbłaźnią go w oczach osoby obdarowanej.

Sam sklep również nie może stracić zaufania w oczach klientów, proponując towary, które są wątpliwej jakości (zwłaszcza tzw. gadżety) albo niestosowne na pewne okazje (czyli np. źle przypisane do danej kategorii tematycznej).

Mówiąc bardziej górnolotnie, nasz sklep jest takim miejscem, które realnie wpływa na życie innych np. co będzie aktualnie w modzie, co będzie ozdabiało ich mieszkania i biura. To duża odpowiedzialność.

W tego typu sklepach (tzn. tych, które myślą za klienta) można uderzać w dwie nuty. Pierwsza to humor, druga to prestiż. Nie zawsze obie nuty idą razem w parze, ale istnieje możliwość, aby je połączyć.

Natomiast osobno wygląda to najczęściej tak, że nuta humoru to element zaskoczenia, czyli np. świetnie sprzedająca się książka dla facetów, która jest… pusta. Po chwili śmiechu i zaskoczenia taki prezent może być bezużyteczny, choć wiem, że niektórzy wykorzystują go później jako notatnik z adresami albo na swoisty zeszyt, w którym zapisuje się różne pomysły.

Nuta prestiżu to różnego typu rzeczy drogie i szlachetne np. marka Parker, a więc dla prezesa z okazji podpisania gigantycznego kontraktu albo jako prezent od dziadków dla wnuka z okazji obrony pracy magisterskiej.

Podstawą sklepów myślących za klienta są dwa elementy: wyszukiwarka i/lub kategorie. Zobaczmy, jak to wygląda.

http://www.gandalf.com.pl

Najprostsza forma, którą wykorzystuje się (najczęściej w grudniu), to kategoria Prezent. Książki to bardzo popularne prezenty, a więc np. księgarnia Gandalf robi to tak:

gandalf

Po kliknięciu pojawia się coś takiego:

gandalf

Jak widać, księgarnia pomyślała za klienta i posegregowała wybrane książki według kryterium „dla kogo ma być prezent”.

Warto też pamiętać o pakowaniu na prezent. O tym pisałam już 3 lata temu.

http://www.agaton.pl

W tym sklepie postawiono na bardzo długą i rozbudowaną lista kategorii. Poniżej – z uwagi na długość – prezentuję tylko jej fragment:

agaton

Jak widać, tutaj kategorie są różne, bo i ze względu na okazję (np. na 18-tkę), przeznaczenie (np. Lampy) albo osobę (np. dla komputerowca). Inaczej mówiąc, jeden przedmiot może być w wielu kategoriach, co ma swoje plusy i minusy.

http://www.prezzenty.pl

W tym sklepie kategorie są bardziej uporządkowane i podzielone na różne sekcje.

Górne menu (efekt po najechaniu myszką):

prezzent
(powiększ)

Boczne menu:

prezzent
(powiększ)

http://www.trafionyprezent.pl

To właściwie nie jest sklep, ale warto przyjrzeć się rozwiązaniom, jakie tu zastosowano.
Po lewej stronie mamy listę kategorii, a w nawiasie informację o ilości produktów w danej kategorii. Fragment listy:

trafiony

U góry strony mamy coś lepszego:

tragiony
(powiększ)

Wyszukiwarko-kategoria 😉 ma 3 parametry: dla kogo (wyszczególnienie ze względu na wiek!), okazja, kategoria (te, które są po lewej stronie). Po wybraniu jednego parametru strona odświeża się. W tej sytuacji można skorzystać z tego, co zostało wyświetlone lub wybrać kolejne parametry. Po wyświetleniu towarów możemy je również przeglądać według zakresu cen.

Prezenty inaczej, czyli niespodzianka.pl

Inny przykład na biznes pt. myślę za klienta, to serwis typu niespodzianka.pl, gdzie:
– ludzie mogą robić swoje listy prezentów i udostępniać znajomym – co chcieliby dostać,
– ludzie mogą przeglądać, co chcą dostać inni (także np. znajomi) i jednocześnie mają link do miejsca, w którym można ową rzecz kupić.

I jeszcze inaczej – iprezenty.pl

Inny przykład to iprezenty.pl – strona-wyszukiwarka prezentów, w której można sprawdzić ceny i dostępność danego produktu w różnych sklepach, będących w bazie serwisu.

Tak już poza tematem – swa komunikaty:

1. Start Zantes.pl coraz bliżej (kwiecień, zdaje się). Ci, którzy zapisali się (i zapiszą) na powiadomienie o starcie, będą zadowoleni. Szykujemy miłą niespodziankę dla tych osób.

2. Jako że moja aktywność blogowa chwilowo zmniejszyła się, odsyłam na Blipa – luźna forma, mniej absorbująca, ale bardzo użyteczna. Na Blipie na bieżąco podniecam się różnymi sprawami: obserwuj (dla zarejestrowanych w Blip.pl) albo obserwuj – przez RSS (dla niezarejestrowanych).

Patrycja Kierzkowska

3 myśli nt. „Sklep myślący za klienta

  1. Krzysztof Lis

    Ja nienawidzę sklepów, które po dołożeniu czegoś do koszyka podają zaraz listę „jeśli chcesz kupić >to i to<, z pewnością zainteresują cię również”…

    Przoduje w tym Amazon. Nienawidzę go za to. Nienawidzę go za to, ze zawsze ma rację — połowa zaproponowanych książek rzeczywiście mnie interesuje! I potem zawartość koszyka rośnie w tempie wykładniczym.

    Ratuje ich to, że nie akceptują płatności PayPalem i przez to jeszcze nie wydałem u nich ani dolara. 😉

    Odpowiedz
  2. Nat

    Zastanawia mnie owo „uderzanie w nuty” Uważam, że sklepy powinny się niejako specjalizować, nawet w jakości produktów (inna będzie jakość pióra parker, a inna takiego z różowym futerkiem na końcówce), z drugiej jednak strony sympatycznie jest móc przestać myśleć i podążając za jakimś algorytmem wybrać idealny prezent dla babci, wujka biznesmena czy rozbrykanego siostrzeńca w jednym sklepie.

    Odpowiedz
  3. Michał Buchta

    Problemem jest kategoryzacja prezentów. Przeszukałem trafionyprezent na okoliczność prezentu na pierwsze urodziny, i znalazłem tylko trzy misie, które pewnie ze względu na mniejsze części będą miały metkę „dla dzieci od trzeciego roku życia” 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *