Miesięczne archiwum: Listopad 2007

Klient zamawia, a potem ma nas w d****

Klient zamówi towar. I ma prawo towaru nie przyjąć (choć wziął za pobraniem), zwrócić lub nawet nie zapłacić za niego (przelewem – wtedy towar nie zostaje wysłany). I jest fajnie, bo klient ma prawo się rozmyślić. Miłe to dla nas klientów, nie? Popatrzmy teraz na tę samą sytuację od strony sprzedawcy.

Czytaj dalej