Barcamp – 1.09.2007 – relacja

Na miejsce doszliśmy chwilę po dwunastej. Lokal był jeszcze zamknięty i rzecz jasna nie mieli ochoty nas wpuszczać. Pokręciliśmy się, poczekaliśmy i wreszcie otworzyli.

Otagowanie

Weszliśmy. Jakiś chłopak powiedział, że mamy się otagować. Że co? 🙂 Ale już za chwilę mój umysł podsunął mi, że chodzi o zrobienie sobie plakietki ze swoimi danymi. Na stole leżał pisak i przyklejane karteczki.

Na górze miała napisane: Cześć, jestem, a na dole barcamp.pl. Środek był pusty i służył do wpisania swoich danych. Tomek wpisał swoje imię i nazwisko, a ja oczywiście SHREW.

Karteczka wyglądała tak1:

barcamp

barcamp

Trochę mnie wkurzyło, że inni wpisywali sobie imiona albo imiona i nazwiska. W sieci zwykle posługujemy się ksywami i raczej w taki sposób od razu kojarzę ludzi. Mój system kojarzenia: ksywa, imię, nazwisko, strona www.

A tu co? Podchodzi do mnie jakiś Adam, Sławek, za mną siedzi Mietek. Skąd ja mam wiedzieć, co to za ludzie? 🙂

Pomysł z wpisaniem SHREW był trafiony, ponieważ bardzo dużo osób podchodziło do mnie i rozpoczynało rozmowę. Wydaje mi się, że gdyby było Patrycja, to nie miałyby miejsca spontaniczne skojarzenia mojej osoby.

Ja sama także podchodziłam do osób, które kojarzyłam ze zdjęć. Miałam wrażenie, że sporo osób mnie dyskretnie lub mniej dyskretnie obserwuje. Ale może to jakaś moja psychoza 😉

Miejsce

W środku… cóż… jak to bywa w tego typu miejscach, półmrok, dwa pomieszczenia. Śmiałam się, że jest to zmieszanie średniowiecza z Gierkiem, bo ściany były z cegieł (ale na 100% były to współczesne mury), a sufit betonowy. I te rury…

barcamp

W jednym pomieszczeniu miały być wykłady. Drugie to pusta sala, która później zapełniała się rozmawiającymi.

Wystąpienia

1. Marcin Gibert opowie o portalu rozrywkowym Partype

barcamp

Wybaczcie, ale ja nie znam tego serwisu. Siedzę w branży i pierwszy raz o nim słyszę. Trudno mi oceniać pomysł, bo nie chodzę na imprezy, a to ma być miejsce gdzie ludzie będą dzielić się filmami i zdjęciami z imprez. Grupa docelowa 13-25. Odniosłam wrażenie, że sami twórcy nie są zbyt przekonani do swojego projektu i zrobili go na zasadzie: Każdy ma serwis społecznościowy, więc my też zrobimy.

2. Bartek Raciborski (z webstop) opowie o nowym projekcie Travels.to

Bartek był bardzo zestresowany, do czego sam się przyznał i przeprosił za to. Prezentacja była ciekawa, sam pomysł serwisu gruntownie przemyślany (np. dokładnie uwzględnione kiedy i na czym chcą zarabiać), ale nie wróżę jakiegoś wielkiego sukcesu.

Travels.to ma być miejscem, gdzie osoby (podróżnicy, niedzielni turyści, osoby mieszkające w danym kraju) będą pisały o ciekawych miejscach. Platforma ma zapewniać wszystko w jednym, czyli dodawanie filmów, zdjęć, pisanie blogów itp. Autor uzasadniał, że w chwili obecnej filmy wrzuca się na YouTube, zdjęcia na Flickr, a bloga prowadzi jeszcze w innym miejscu.

Trudno się z tym nie zgodzić, ale… Wydaje mi się, że trudno będzie skłonić osoby podróżujące do korzystania z serwisu, czyli przeniesienie swoich dotychczasowych zasobów na tę platformę.

3. Michał Lisicki i Aleksandra Dobrakowska (LinkLift Ltd.) opowiedzą LinkLift i sposobach wykorzystania linków tekstowych

Mam pisać źle, czy nie pisać wcale? :>

Prezentacja bardzo słaba. Prowadzący chyba występowali za karę i niezbyt przemyśleli temat. Poza tym LinkLift okazał się raczej lipą, która GoogleAdsense nie dorasta do pięt (pod względem automatyzacji pewnych rozwiązań)

Właściwie to nie mam nawet pewności, czy dobrze zrozumiałam prelegentów. Co chwilę pytałam Tomka, o co im chodzi i właściwie o czym w danej chwili mówią. W kwestii rozumienia nielogicznych zdań Tomek jest mistrzem. Pewnie dlatego zwykle wie lepiej ode mnie, co miałam na myśli i zawsze dobrze mnie interpretuje 🙂

Przerwa

Nikt nie stał sam. Bardzo mi się to spodobało, ponieważ było to spotkanie towarzyskie, gdzie sporo osób miało okazję się spotkać. Wspominałam już o tym, że na MJM nie podobało mi się podejście pt. Cześć, jak mogę Cię wykorzystać.

Tutaj podejście było zupełnie inne i wydaje mi się, że w takiej formie można o wiele więcej zyskać. Luźna rozmowa przy piwie, każdy zajmuje się czymś fajnym. Nawet nie zauważyłam, że po drodze komuś pomogłam i nawiązałam trwalsze kontakty w sprawach biznesowych. Zupełnie naturalnie.

Poniżej jedno z nielicznych zdjęć, na którym coś widać. Jak wspomniałam panował półmrok. Pewnie Tomkowi wyszły lepsze i zamieści u siebie na blogu.

barcamp

Bartek RycharskiPaweł Szczepański (pauluz)

Dalsza część wystąpień

4. O tworzeniu portalu lokalnego opowie ekipa poznańskiego tuTej.pl
5. Adam Krywko opowie o zastosowaniu rozwiązań Open Source w biznesie a w szczególności o otwartym skrypcie sklepu internetowego Ubercart
6. Wiktor Schmidt (z netguru) opowie o strategii długiego ogona w kampaniach AdWords

Przepraszam, ale o tych wystąpieniach (naprawdę były 3?) nic nie powiem. Nie słuchałam. Nie wiem, czyja to wina – pewnie moja, bo wolałam gadać z ludźmi (i z głosów zza pleców wynikało, że tak postąpiła spora część widzów).

Refleksja nad wystąpieniami

barcamp

barcamp

Zapanowanie nad ludźmi (w liczbie ponad sto) jest z pewnością trudne. Niektórzy słuchali, inni przenieśli się do drugiej sali i żywo dyskutowali. To nie była wymiana wiedzy, ale pretekst, żeby spotkać ludzi, których znasz z internetu albo z którymi na co dzień za pomocą internetu coś tam robisz.

Zaczęłam zastanawiać się, czy wykłady były w ogóle potrzebne. Właściwie, to chyba tak, chociaż tematyka ogólnie była niezbyt wciągająca i sami prelegencji nie starali się, żeby ożywić te tematy.

Tak czy owak, miło jest posłuchać kogoś innego niż te kilka osób, które występują na każdej branżowej imprezie. Na przyszłość trzeba jednak myśleć o większym lokalu i ciekawszych tematach.

Losowanie nagród

Kto zapisał się na listę, miał szansę wygrać nagrodę. Szczęście nam nie dopisało 😉

Po wystąpieniach

Po drodze do wyjścia spotkałam znowu kilka osób, z którymi rozmawiałam. W zasięgu mojego wzroku pojawiła się Ida Rolek z NaKanapie.pl, z którą wcześniej umawialiśmy się via net.

Ida najwyraźniej nas szukała, więc podeszłam, żeby jej pomóc 😉 I w taki sposób zostaliśmy wyciągnięci z lokalu przez Idę i Piotra (NaKanapie.pl) oraz ich towarzyszy (czytaj: admini Allegro i ich znajomi). Przeszliśmy do następnego lokalu.

barcamp
Od lewej: Piotr Zagdański, Ida Rolek i dwóch adminów Allegro. Poza kadrem są cztery osoby i fotografujący (ja).

Szczegółów rozmów nie zdradzę, ale powiem, że było bardzo miło.

Problemy z użytkownikami – jeszcze o wystąpieniach

Jak to w serwisach społecznościowych bywa, ich twórcy nie mają żadnych pomysłów na stałe przyciągniecie użytkowników. Stosują krótkotrwałe akcje w postaci konkursów, które tylko chwilową zwiększają oglądalność.

Właściwie można powiedzieć, że wiedza na temat psychologii i możliwości kilku sprawdzonych rozwiązań marketingowych jest na poziomie zerowym. Wszyscy wychodzą z założenia, że ich serwisy są wspaniałe, potrzebne i w związku z tym użytkownicy sami do nich przyjdą.

Chyba muszę społecznie wkroczyć do akcji z misją ratunkową 😉

Reasumując

Impreza całkiem fajna. Bardzo się cieszę, że spotkałam swoich Czytelników oraz tych, których ja czytam. Na następnej imprezie na pewno pojawię się i mam nadzieję, że tym razem dyskretni i mniej dyskretni obserwatorzy ujawnią się 😉

Inne relacje: Tomasz Frontczak, marlonk, tuTej.

———
1 Wybaczcie, że jest już w dwóch częściach.

20 myśli nt. „Barcamp – 1.09.2007 – relacja

  1. nrm

    nie byłbym sobą gdybym nie skomentował 😉

    „Wybaczcie, ale ja nie znam tego serwisu. Siedzę w branży i pierwszy raz o nim słyszę.”

    Chyba nieco inną branże reprezentujesz bo o serwisie było tu i tam, choćby antyweb, goldenline etc., ogólnie ciężko przeoczyć takie informacje jak się siedzi w temacie 😉 Jeżeli dobrze pamiętam to nawet mieli zamkniętą betę i dawali dostęp dla ludzi zainteresowanych tematem.

    „Poza tym LinkLift okazał się raczej lipą, która GoogleAdsense nie dorasta do pięt”

    co ma piernik do wiatraka? 😉 Przecież to nie system reklamy kontekstowej 😉

    Odpowiedz
  2. shrew Autor wpisu

    nrm, porównanie LinkLift do Google Adsense miało inny wymiar – chodziło mi o automatyzację pewnych czynności po stronie reklamodawcy.

    Odpowiedz
  3. Pingback: Zapamiętaj… » Blog Archive » Barcamp Poznań - relacja z drugiej strony

  4. Imrahil

    @ida: po zakończonych prezentacjach trwały jeszcze dość aktywne rozmowy w kuluarach. w końcu nikt z jakimś mikrofonem nie przeszkadzał i nie trzeba było szeptać 😉

    Odpowiedz
  5. Pingback: Barcamp.pl » Po pierwszym Barcampie

  6. Pingback: Webstop: Przystanek Web » Blog Archive » Po pierwszym Barcamp Poznań

  7. Bartek Raciborski

    Dzięki za feedback odnośnie travels.to. Oczywiście ciężko będzie namówić ludzi, żeby rzucili wszystko inne i zaczęli korzystać tylko z naszego serwisu. Nie będziemy nawet próbowali (na początku).

    Postaramy się udostępnić dwustronną możliwość wymiany danych. Z jednej strony będziesz mogła zaimportować swoje zdjęcia z Flickr czy filmy z YouTube, a z drugiej będzie łatwo osadzić treści umieszczone u nas gdzieś w serwisach na zewnątrz – dzięki otwartemu API i zestawie widgetów. Używanie Travels.to nie będzie się więc wiązało z koniecznością dramatycznej rezygnacji z czegokolwiek innego.

    Natomiast jesteśmy przekonani, że gdy ktoś już raz spróbuje tego, co przygotowujemy – na pewno będzie chciał zostać. 🙂 Na tym etapie na jakim jesteśmy, możemy opowiedzieć tylko ogólnie o zarysie idei, natomiast mamy w zanadrzu kilka szczegółowych pomysłów i rozwiązań, które pokażemy za kilka miesięcy i które zbudują naszą przewagę nad innymi serwisami.

    Odpowiedz
  8. Ola

    Cóż, zdawalismy sobie sprawę z tego, że nasza prezentacja zakłada już jakąś wiedzę o linkach tekstowych u obiorcy. Mea culpa, następnym razem nie popełnimy tego blędu. Jak trafnie zauważli moi przedmówcy LinkLift nie konkuruje z GoogleAdsense, bo nie jest to system reklamy kontekstowej. Nasz system łączy reklamę z pozycjonowaniem. Z tego też wynika to, że reklamodawca dobiera u nas linki na innych zasadach.Po drugie w pierwszej prezentacji podbało mi się poczucie humoru a w drugiej profesjonalizm i wiedza prowadzącego. Pozdrawiam Ola

    Odpowiedz
  9. mroq

    Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą Patrycjo. Linklift był jak dla mnie najciekawszym pomysłem i miał świetne zaplecze od strony merytorycznej chociaż niezbyt ciekawie przedstawione.

    Warto śledzić jego rozwój.

    Dzięki za wspólne piwo 😉

    Odpowiedz
  10. shrew Autor wpisu

    Ola, ja nie mówię o konkurencji z Adsense, ale o automatyzacji, którą ma Adsense i można ją zastosować w Waszym projekcie (chociaż nie wiem, jak to w praktyce by wyszło). W Waszym systemie jako reklamodawca i reklamobiorca muszę za dużo robić.

    Wasza prezentacja była przede wszystkim źle opowiedziana. Ja lubię konkret w prezentacjach.

    Odpowiedz
  11. Ola

    Hm, szczerze mówiąc nie wiem o jaką automatyzację może chodzić. Wchodzisz do serwisu, wybierasz stronę (lub kilka stron)na jakiej chcesz kupić link, uzupełniasz pole na tekst linku i kupujesz online. Jedyna rzecz na jaką trzeba czekać to akceptacja linku przez autora strony. Dla mnie jest to zaleta tego serwisu. Inaczej nie bylibyśmy dla blogerów wiarygodni. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  12. Pingback: Blog LinkLiftu

  13. Pingback: BarCamp, Spodek 2.0 | 0×1fff.com

  14. Pingback: ### Patrycja Kierzkowska: relacje z klientem w e-biznesie, obsługa klienta, copywriter, marketing, public relations ### » Barcamp Poznań #2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *