Jak szybko stracić prenumeratorów newslettera?

Wystarczy ich oszukać. Rzecz jasna nieświadomie.

Prenumeruję różne newslettery. I ostatnio zauważam taką dziwną tendencję, że w pogoni za wyróżnieniem się na tle innych listów, nadawcy posuwają się do granic wytrzymałości moich nerwów. Moich, czyli ich potencjalnego klienta, a także kogoś, kto zawodowo etykę w relacjach z klientem stawia najwyżej jak tylko można.

Otóż temat newslettera musi być ciekawy. Zgadzam się. Tylko między „ciekawy” a „oszukujący” jest różnica. Podam dwa przykłady.

Pierwszy

Od: Nazwa Instytucji
Temat: „Mamy dla Ciebie prezenty od XYZ”
Analiza treści: Na końcu maila informacja, że prezent jest dla tych, którzy coś tam kupią.
Wnioski: Między „mamy dla Ciebie prezent„, a „masz szansę otrzymać prezent” jest różnica.

Drugi

Temat: „Skandal na XYZ”
Od: Kompletnie nieznane mi imię i nazwisko (więc pomyślałam, że dostaję jakiś cynk od Czytelnika)
Analiza treści: W treści tekst, że ludzie jedzą coś, co nie jest do jedzenia.
Wnioski: Gdzie tu jest skandal?

Może ja się czepiam. Może. Może komuś czegoś zazdroszczę. Może. A może po prostu nie lubię być oszukiwana.

Z obu newsletterów już wypisałam się. Nie chcę, żeby ktoś stosował na mnie chwyty na granicy oszustwa. Przepraszam… nieświadomego wprowadzania w błąd. Niech zostanie taka wersja (i bez nazw firm), bo znowu mnie sądem postraszą o naruszenie dóbr osobistych.

3 myśli nt. „Jak szybko stracić prenumeratorów newslettera?

  1. Bellois

    O tym numerze z „prezentem” kiedyś pisałem. Dla mnie to żenada. I zrobiło to IPE, niby poważna firma, niby gadka-szmatka o biznesie, itd. a tu taki dziecinny numer, wstyd.

    Odpowiedz
  2. Alex

    Shrew

    Na pewno się nie czepiasz, wręcz przeciwnie – poruszasz bardzo ważny temat. Myślę że nam wszystkim przyda się uświadomienie sobie, jak wiele możemy stracić obiecując więcej, niż naprawdę możemy/chcemy komuś dać. Tutaj przecież chodzi o naszą wiarygodność w oczach innych ludzi, a w ostatecznym rozrachunku nawet fakt, czy ci inni będą w ogóle chcieli wchodzić z nami w jakiekolwiek interakcje. Dokładnie ten sam błąd popełnia np. wielu managerów wyższych szczebli i potem may tzw. „corporate bullshit”. Na inteligentnych pracownikach wywiera to dokładnie ten sam efekt, jak te nieszczęsne newslettery na Tobie. Możemy sobie życzyć aby było więcej takich czytelników/konsumentów/pracowników, wtedy zadziała naturalna selekcja i wyeliminuje takich obrażających naszą inteligencję „dostawców”
    Pozdrawiam serdecznie
    Alex

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *