Sprzedawca płci żeńskiej

Ania, jedna z moich pracownic (obsługuje autorów w wydawnictwie ebooków Escape Magazine) miała ostatnio przygodę. Takich przygód było oczywiście więcej, nie tylko w Escape. Też miewam takie przygody. Klient płci męskiej to potwór. Ale tylko wobec kobiety.

Klientów można podzielić na 4 główne kategorie (podział mojego autorstwa):

  Kupujący
Zamawia, płaci, dziękuje, idzie w swoją stronę.

  Pasjonat
Zamawia, oczekuje fachowej porady, chętnie wymienia się poglądami.

  Podgatunek
W realu i w życiu krzykacz, najczęściej (ale nie zawsze!) starszy Pan szukający przygód.

  Cicha woda
Na co dzień nieśmiały i zakompleksiony, w sieci krzykacz, arogant, najczęściej (ale nie zawsze!) starszy Pan szukający przygód.

Lubię tę robotę, bo to kontakt z ludźmi. Z pierwszymi dwoma współpracuje się dobrze. Wiadomo, czasami pojawią się komplikacje, ale fakt przynależności do dwóch pierwszych kategorii to klasa sama w sobie czyli zawsze można dogadać się, nawet, jeśli pojawią się emocje.

Ostatnie dwa typy to niewielki procent, ale uciążliwy. Uaktywnia się, kiedy konsultantem jest kobieta. Prawnie można to podciągnąć pod molestowanie, a życiowo pod zwyczajną bezczelność.

Sposób na uciążliwego klienta

Co robić? Jeśli jest to jednorazowy list, który nie łaczy się z obsługą klienta to można zignorować. Pisałam co prawda o negatywnych skutkach milczenia, ale to nie dotyczyło molestowania.

Jeśli sytuacja ma miejsce w trakcie realizowania zamówienia to na wszelkie propozycje polecam stanowczym tonem mówić, że sobie nie życzymy takiego traktowania, bo ono nas obraża. Mówimy oczywiście w sposób określający nasze uczucia („czuję się”), zamiast oceniającego („ty jesteś” albo standardowe kobiece „ty zawsze”). Warto także nadmienić, że posiadamy całą korespondencję/ logi z rozmów na komunikatorze i jesteśmy skłonni udostępnić ją odpowiednim organom. Póki co pomaga.

Nie każdy człowiek, który się zgłasza ma w zamiarze być klientem.

I jeszcze jedna historia. Jeśli autor uzależnia wydanie ebooka lub zakup czegoś od pójścia z moim człowiekiem na kawę, odradzam i sugeruję, żeby na takie spotkanie zaproponować kolegę z firmy, który zna się również na temacie. Co się wtedy dzieje? Najczęściej autor już nie chce wydać ebooka, jeśli ma spotkać się z facetem, a nie z daną kobietą z firmy. Więc wszystko jasne.

4 myśli nt. „Sprzedawca płci żeńskiej

  1. shrew Autor wpisu

    Patrz! Nawet nie wzięłam tego pod uwagę! Może jakiś Pan ma doświadczenia z klientami płci męskiej? Pytam poważnie!

    Odpowiedz
  2. Patrys

    To jeszcze nic, ja miałem paru klientów, którym prowadziłem swego czasu support albo zdalny helpdesk, którzy w cztery oczy od drzwi tytułowali mnie per Córa Koryntu.

    Na początku mnie to bardzo irytowało. Potem nauczyłem się odpowiadać „dziękuję, przekażę życzenia prezesowi.” To z kolei irytowało ich, ale się zamykali, co dostarczało mi podwójnej satysfakcji.

    Odpowiedz
  3. Pingback: Patrycja Kierzkowska - relacje z klientem w e-biznesie » Nie odwdzięczaj się facetowi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *