Kiedy po raz pierwszy…

Pierwsza opowiastka do nowego działu „thinking in…”:

Rzecz dzieje się gdzieś w kraju bliżej nieznanym. Zresztą to nie ma znaczenia. Konstytucja w tym kraju pozwala być Prezydentem wielokrotnie. Mamy starcie kandydatów. Pytania zadają zwykli mieszkańcy.

– Dlaczego chce być Pan ponownie Prezydentem, skoro był Pan już dwa razy i nic Pan nie zrobił? Pana przeciwnik jeszcze nie był nigdy Prezydentem!

W odpowiedzi mieszkaniec usłyszał:

– To bardzo proste. Kiedy po raz pierwszy zostałem Prezydentem, musiałem ustawić swoją rodzinę Kiedy zostałem po raz drugi, musiałem ustawić przyjaciół. Więc jeśli teraz zostanę Prezydentem będę mógł zająć się wreszcie Waszymi sprawami. A mój przeciwnik? No cóż… on musi zaczynać od początku.

2 myśli nt. „Kiedy po raz pierwszy…

  1. Piotr Konieczny

    To jak z tą mądrą historyczką, która twierdziła, że cytat: „monarchia to najlepszy ustrój — Król, rządzący przez całe życie, nakradnie się przez pierwszych kilka lat, i to mu wystarczy. Każdy z prezydentów, co to zmieniajać się będzie co cztery lata, kraść będzie cały czas.”

    Pozostaje mieć nadzieję, że jednak istnieją poczciwi politycy, np. tacy poeci… 😉

  2. owca

    to tak spostrzegł sławny filozof kiedy go muchy żarły, nie odganiał starych, bo te już były syte.Swoją drogą politycy i muchy maja wiele wspolnego – upierdliwi i tez maja doczynienia z gównem:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.